Któregoś dnia Marta zaczęła się dziwnie miło zachowywać w stosunku do Natalii. Dziewczynie wydawało się to podejrzane, czasem nawet myślała, że Marta znowu coś planuje. Aż na przedostatniej lekcji doszło do tej rozmowy.
-Cześć Natalia! Co tam u ciebie słychać?
-yyy...cześć, eee...dobrze, a czemu pytasz?
-tak, pewnie dziwisz się dlaczego nie obrażam się itd., wiesz chciałam dać ci to.
-co to jest?
-zaproszenie na moją 16 liczę że przyjdziesz, są 16 maja!
Nastolatka bardzo się zdziwiła, "jeszcze nie dawno największy wróg, a teraz zaprasza mnie na urodziny. Coś tu nie gra!!"
-OLIWIA!!!-wykrzyknęła Natalia
-co się stało?-powiedziała Oliwia podchodząc do Natalii
-nie wiesz co się stało Marcie?
-a co niby miało się jej stać?
-no wiesz...jest dla mnie taka miła i zaprosiła mnie na urodziny.
-a czy coś musi się jej stać żeby była dla ciebie miła? Może uznała że nie warto dalej się z tobą sprzeczać i chce "zakopać topór", co do urodzin zaprasza całą klasę, a ty też jesteś jej częścią.
Dziewczyna nadal nie mogła w to uwierzyć, no ale pomyślała że to na jej korzyść, przynajmniej będzie miała o ten jeden problem z głowy. Może nawet zaprzyjaźni się z Martą. Wiedziała tylko że musi powiedzieć o tym Oli i Agacie!
Nastolatka wiedziała że Marta to bogata osoba i nie mogła pójść w niczym ze swojej szafy, więc postanowiła sobotnie popołudnie poświęcić na wyjazd do centrum handlowego,a z tego co powiedział jej tata najwięcej sklepów z ciuchami jest w FOKUSIE, tak więc tam się wybrała.
Z centrum wróciła dosyć późno o godz.20:00, ale znalazła to co chciała, jednak na te ciuchy wydała całe swoje oszczędności. Został już tylko tydzień do imprezy Marty. Natalia pomyślała że Marta musi mieć duży dom skoro zaprasza całą klasę i kilka osób z poza klasy.
W szkole:
-I jak będziesz?
-Tak jasne.
-Fajnie, cieszę się. Myślę że moja impreza zostanie długo w twojej pamięci...
-O co ci chodzi?
-O nic, zobaczysz...będzie się działo...
Natalia na początku przeraziła się myśląc że coś złego się na nich wydarzy, ale przestała się martwić pomyślała, że po prostu chodziło jej o dobrą zabawę. Przynajmniej taką miała nadzieję...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz