Nastał kolejny dzień. Natalia bała się pójść do szkoły, ale nie miała pomysłu jak się wywinąć żeby nie iść. Wiedziała że pierwsza lekcja, a raczej przerwa będzie najgorsza. I tak właśnie było do dziewczyny podchodziły osoby z pytaniami "Dlaczego to zrobiła?", "Po co jej to było?" itd. Nadszedł pierwszy moment którego nastolatka obawiała się najbardziej, czyli przyjście Pauliny. Paulina od razu zaczęła zadawać Natalii różne pytania i dopytywała się jak to w końcu było. Drugi taki moment nastąpił kiedy przyszła Oliwia i Marta. Obie dziewczyny podeszły do Natalii i Oliwia oświadczyła, że namówiła Martę żeby nic nie mówiła jej rodzicom. Nastolatka odetchnęła z ulgą.To co najgorsze miała już za sobą. Następne lekcje były trochę sztywne, ale z ostatniej lekcji (w-f) byli zwolnieni.
Dziewczyna była zadowolona że po tak ciężkim dniu wraca do domu. Nie specjalnie jej się spieszyło, w szatni ociągała się jak ślimak. Kiedy kierowała się w stronę wyjścia od szatni nikogo już w niej nie było. Przy wyjściu zorientowała się że ktoś ją tam zamknął. Za kratkami spostrzegła Martę śmiejącą się, wtedy domyśliła się e to jej sprawka. Była na nią wściekła, nie wiedziała co ma zrobić,byli ostatnią klasą która była w tym przedziale. Gdyby nie to, że miała ze sobą telefon zapewne siedziała by tam do jutra. Bez namysłu zadzwoniła po Paulinę. Na szczęście była ona jeszcze przed szkołą.
-Co się stało, dlaczego tu siedzisz?-zapytała Paula
-To Marta, ona mnie tu zamknęła!-wykrzyknęła Natalia
-Może po prostu nie zauważyła cię i zamknęła szatnie?
-Ale ona ty stała i się śmiała, ja ją widziałam!
-Jesteś pewna ostatnio widzisz różne rzeczy.
-Paula, dlaczego ty mi nie wierzysz?
-Ciężko jest to zrobić kiedy tylko ty mówisz coś takiego, a wszyscy inni mówią inaczej.
I wtedy Paulina poszła, Natalia też wróciła już do domu, było jej naprawdę ciężko. Nie chciała mówić nic rodzicom. Jeszcze do niedawna przeprowadzka nie sprawiała jej dużego kłopotu, a teraz? Dobrze, że chociaż miała przyjaciółki do których mogła się telefonicznie odezwać, wyżalić.
Następne dni mijały podobnie, Marta dalej dokuczała Natalii np. trzymała jej drzwi w łazience nie wypuszczając jej z tamtąd itd. Któregoś dnia Marta przegięła, na budynku szkoły napisała " Natalia (nazwisko) to ****". Dyrektor nawet nie próbował dowiedzieć się kto to zrobił po kilku miesiącach napis został zamalowany. Dziewczyna nie mogła doczekać się wakacji, bo nie dość, że będzie miała spokój od Marty to jeszcze pojedzie do Oli i jej 2 przyjaciółki Agaty.
Do wakacji zostały jeszcze 4 miesiące, nastolatka nie wiedziała jak je wytrzyma tą jej "kochaną klasą".
Natalia była blondynką, i brązowowłosa Marta specjalnie wkurzała ją dowcipami o blondynkach i nazywała ją "głupią blondynką", :niezdarną blondynką" czy :beznadzieją blondynką. Natalia nie znosiła tego, ale musiała jeszcze wytrzymać...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podobało się? Mam pisać dalej? Zostaw komentarz!!! : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz