sobota, 16 lutego 2013

2 miesięce później...

UWAGA!!!
Do wczoraj do godziny 20:00 mieliście pisać komentarze co ma się stać z blogiem z powodu małej oglądalności. Niestety nie pojawiły się komentarze dlatego zawieszam bloga na 2 miesiące. Po 2 miesiącach znów dodam post, jeżeli zmieni się wasza decyzja wznowie bloga, jeżeli nie zawieszę go na dłuższy czas lub go zamknę.
 Dziękuję z uwagę!!!

poniedziałek, 11 lutego 2013

ZAWIESZENIE BLOGA!!!

UWAGA!!!

Z powodu małej oglądalności bloga zawieszam go. Dziennie odwiedza go około 5 osób, a według mnie nie warto jest prowadzić bloga dla 3 wejść. Jeżeli pokażecie, że chcecie czytać dalej historię Natalii napiszcie komentarz jeżeli będzie ich trochę to dalej będę go prowadzić lecz jeżeli będzie mało kom. zawieszę go na około miesiąc wtedy napiszę że mam zamiar powrócić do pisania, sprawdzę czy oglądalność wzrosła i to zadecyduje co będzie dalej. Na pisanie komentarzy w których sprzeciwiacie się zamknięcu bloga macie czas do piątku do godz. 20.00. W sobotę ogłoszę co się stanie z blogiem!
 Dziękuję za uwagę!!!

niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział V

   Natalia spała długo do godziny około 12-13 wtedy obudził ją jej tata. W nocy nie mogła zasnąć, ciągle myślała o tym co się stało wczorajszego wieczoru. To miała być jej najlepsza impreza w życiu, jej najfajniejszy dzień. Marta miała racje te urodziny zostaną długo w jej pamięci, szkoda tylko, że w tych złych wspomnieniach. Tak około 13:30 udało się jej wygrzebać z łóżka, i wtedy doszło do tej rozmowy, której dziewczyna chciała uniknąć.
-I jak tam urodziny?-zapytała mama
-Dobrze-odpowiedziała z niepewnością Natalia
- Czy ty znasz jeszcze jakieś inne słowo niż dobrze?-powiedział tata
-O której wróciłaś?
-Mamo, nie patrzyłam na zegarek, późno nie było...
-Tak, a co się stało z twoją bluzką?
-Dlaczego pytasz?
-Może dlatego, że wisi cała mokra i poplamiona na suszarce!
-Przypadkowo wylądował na mnie tort i tyle, nic się nie stało.
-No ja nie wiem czy nic się nie stało, wydałaś na nią całe oszczędności, a doprać się jej nie da, chyba nie po to ją kupywałaś żeby założyć ją tylko raz i wyrzucić?-odparła zezłoszczona mama
-Mamo daj mi spokój jestem zmęczona.
   Cały dzień był jakiś taki zamulony. Nastolatka nie odzywała się do nikogo, jednak wieczorem postanowiła zadzwonić do Agaty.
-Hej Aguś, nie przeszkadzam? Masz czas żeby ze mną porozmawiać? Mam problem i chciałabym komuś o tym powiedzieć...
-Hej, wiesz oglądam teraz film i nie zabardzo mam czas.
-Spoko, rozumiem...
   *widać, że film jest dla niej ważniejszy ode mnie*-pomyślała Natalia
   Na szczęście jest jeszcze Ola, która z chęcią porozmawiała z nastolatką o tym co wydarzyło się na urodzinach, dodała otuchy i przeszły na przyjemniejsze tematy.
   Natalia cieszyła się, że ma chociaż taką przyjaciółkę jak Ola, to było jej największe wsparcie. Martwiła się jednak tym, że jutro poniedziałek, będzie musiała iść do szkoły i słuchać jak Marta ją oczernia i się z niej śmieje. Dziewczyna próbowała coś wymyślić, ab nie iść następnego dnia, jednak bezskutecznie. W nocy nie mogła spać, ciągle myślała o tym co znażyło się wczoraj i co może zdażyć się jutro. Myślała też co jeszcze może ją spodkać jeszcze gorszego od tego co stało się wczoraj. Marta zawsze za każdym razem wymyśla coraz to gorsze podstępy, jest po prostu ciekawa co ją czeka następnym razem....

sobota, 9 lutego 2013

Rozdział IV cz.II

   Nadeszła sobota. Natalia z jednej strony nie mogła się doczekać, a z drugiej trochę się bała. O godzinie 16:00 miała się tam zjawić. była 11:00. Te cztery godziny postanowiła poświęcić na fryzjera i kosmetyczkę. Dziewczyna wyglądałaa prześlicznie, jednak wiciąż miała myśli, że zbyt "biednie". No ale nie było już czasu na poprawki dochodziła 15:30 trzeba było  się już zbierać. Nastolatka szła spokojnie, nie spiesząc się doszła do domu Marty. Był ogromny!
   Kiedy weszła bylo już dużo osób. Poczuła się tak dziwnie i nieswojo. Nagle dostrzegła ją Marta i podeszła do niej:
-Hej! Dawno przyszłaś?
-Cześć! Nie dopiero co weszłam, ale chyba się nie spóźniłam?
-Nie, nie dopiero 16:00.
-To dobrze, wszystkiego najlepszego!
-Dziękuję, baw się dobrze...
   Dziewczyna poznała kilka nowych osób, trochę tańczyła na parkiecie, wypiła też troszkę alkoholu i dowiedziała się, że Marta i Jędrek są razem. To dziwne, bo jeszcze wczoraj widziała ją z Marcinem, którego poznała na imprezie Marty. Chwilę później podszedł do niej Jędrek, rozmawiali, jak widać już nikt się jej nie czepia za niby wykręcenie ręki Oliwii. Nagle podeszła do nich wściekła Marta i zaczęła rzucać się na Natalie z pięściami, obie rozdzielił Jędrek. Marta zdążyła wykrzyczeć, że zrywa z Jędrzejem. Natalia pomyślała, że Marta wykorzystała tą sytuacje, bo chwilę później wtuliła się w Marcina z którym jeszcze wczoraj się obściskiwała. Togo co się zaraz stanie Natalia na pewno się nie spodziewała.
   Marta skszyknęła wszystkich na tort. Niosąc go niby przypadkiem upóściła go wprost na drobie ciuchy Natalii. Powiedziała tylko ze śmiechm, że zrobiła to przez przypadek. Jędrek szybkim ruchem podrzedł do dziewczyny i zapytał się czy nic jej nie jest. Nastolatka nie odpowiedziała, tylko wybiegła z łzami w oczach. Natalia domyśliła się że Marta specjalnie to zrobiła, bo gdy wybiegała Marta sięgała do lodówki po następny tort.

    Kiedy Natalia wybiegała było około godziny 21:30. Dochodząc do swojego bloku było około godziny 22:50. Specjalnie szła wolno, żeby nie trafić na rodziców. Wchodząc do domu zauważyła, że wszyscy śpiął. Szybko przebrała się w pidżame i próbowała wyprać drogą bluzkę, niestety bezskutecznie. T-shirt nadawał się już tylko do wyżucenie lub można było zrobić z niego szmatę do podłogi.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcesz wiedzieć co stało się dalej zostaw komentarsz : D
Sorry że takie krótkie, nie miałam dziś weny...
 

piątek, 8 lutego 2013

OGŁOSZENIE

Przepraszam, że nie było mnie przez 4 dni miałam gości nie mogłam wchodzić na bloga, a tym bardziej dodawać wpisy!!! Od jutra znów zaczynam normalnie pisać, przynajmniej się postaram!!!

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział IV

   Któregoś dnia Marta zaczęła się dziwnie miło zachowywać w stosunku do Natalii. Dziewczynie wydawało się to podejrzane, czasem nawet myślała, że Marta znowu coś planuje. Aż na przedostatniej lekcji doszło do tej rozmowy.
-Cześć Natalia! Co tam u ciebie słychać?
-yyy...cześć, eee...dobrze, a czemu pytasz?
-tak, pewnie dziwisz się dlaczego nie obrażam się itd., wiesz chciałam dać ci to.
-co to jest?
-zaproszenie na moją 16 liczę że przyjdziesz, są 16 maja!
   Nastolatka bardzo się zdziwiła, "jeszcze nie dawno największy wróg, a teraz zaprasza mnie na urodziny. Coś tu nie gra!!"
-OLIWIA!!!-wykrzyknęła Natalia
-co się stało?-powiedziała Oliwia podchodząc do Natalii
-nie wiesz co się stało Marcie?
-a co niby miało się jej stać?
-no wiesz...jest dla mnie taka miła i zaprosiła mnie na urodziny.
-a czy coś musi się jej stać żeby była dla ciebie miła? Może uznała że nie warto dalej się z tobą sprzeczać i chce "zakopać topór", co do urodzin zaprasza całą klasę, a ty też jesteś jej częścią.
   Dziewczyna nadal nie mogła w to uwierzyć, no ale pomyślała że to na jej korzyść, przynajmniej będzie miała o ten jeden problem z głowy. Może nawet zaprzyjaźni się z Martą. Wiedziała tylko że musi powiedzieć o tym Oli i Agacie!
   Nastolatka wiedziała że Marta to bogata osoba i nie mogła pójść w niczym ze swojej szafy, więc postanowiła sobotnie popołudnie poświęcić na wyjazd do centrum handlowego,a z tego co powiedział jej tata najwięcej sklepów z ciuchami jest w FOKUSIE, tak więc tam się wybrała.
   Z centrum wróciła dosyć późno o godz.20:00, ale znalazła to co chciała, jednak na te ciuchy wydała całe swoje oszczędności. Został już tylko tydzień do imprezy Marty. Natalia pomyślała że Marta musi mieć duży dom skoro zaprasza całą klasę i kilka osób z poza klasy.
W szkole:
-I jak będziesz?
-Tak jasne.
-Fajnie, cieszę się. Myślę że moja impreza zostanie długo w twojej pamięci...
-O co ci chodzi?
-O nic, zobaczysz...będzie się działo...
   Natalia na początku przeraziła się myśląc że coś złego się na nich wydarzy, ale przestała się martwić pomyślała, że po prostu chodziło jej o dobrą zabawę. Przynajmniej taką miała nadzieję...

sobota, 2 lutego 2013

Rozdział III

   Nastał kolejny dzień. Natalia bała się pójść do szkoły, ale nie miała pomysłu jak się wywinąć żeby nie iść. Wiedziała że pierwsza lekcja, a raczej przerwa będzie najgorsza. I tak właśnie było do dziewczyny podchodziły osoby z pytaniami "Dlaczego to zrobiła?", "Po co jej to było?" itd. Nadszedł pierwszy moment którego nastolatka obawiała się najbardziej, czyli przyjście Pauliny. Paulina od razu zaczęła zadawać Natalii różne pytania i dopytywała się jak to w końcu było. Drugi taki moment nastąpił kiedy przyszła Oliwia i Marta. Obie dziewczyny podeszły do Natalii i Oliwia oświadczyła, że namówiła Martę żeby nic nie mówiła jej rodzicom. Nastolatka odetchnęła z ulgą.To co najgorsze miała już za sobą. Następne lekcje były trochę sztywne, ale z ostatniej lekcji (w-f) byli zwolnieni.
   Dziewczyna była zadowolona że po tak ciężkim dniu wraca do domu. Nie specjalnie jej się spieszyło, w szatni ociągała się jak ślimak. Kiedy kierowała się w stronę wyjścia od szatni nikogo już w niej nie było. Przy wyjściu zorientowała się że ktoś ją tam zamknął. Za kratkami spostrzegła Martę śmiejącą się, wtedy domyśliła się e to jej sprawka. Była na nią wściekła, nie wiedziała co ma zrobić,byli ostatnią klasą która była w tym przedziale. Gdyby nie to, że miała ze sobą telefon zapewne siedziała by tam do jutra. Bez namysłu zadzwoniła po Paulinę. Na szczęście była ona jeszcze przed szkołą.
-Co się stało, dlaczego tu siedzisz?-zapytała Paula
-To Marta, ona mnie tu zamknęła!-wykrzyknęła Natalia
-Może po prostu nie zauważyła cię i zamknęła szatnie?
-Ale ona ty stała i się śmiała, ja ją widziałam!
-Jesteś pewna ostatnio widzisz różne rzeczy.
-Paula, dlaczego ty mi nie wierzysz?
-Ciężko jest to zrobić kiedy tylko ty mówisz coś takiego, a wszyscy inni mówią inaczej.
   I wtedy Paulina poszła, Natalia też wróciła już do domu, było jej naprawdę ciężko. Nie chciała mówić nic rodzicom. Jeszcze do niedawna przeprowadzka nie sprawiała jej dużego kłopotu, a teraz? Dobrze, że chociaż miała przyjaciółki do których mogła się telefonicznie odezwać, wyżalić.

   Następne dni mijały podobnie, Marta dalej dokuczała Natalii np. trzymała jej drzwi w łazience nie wypuszczając jej z tamtąd itd. Któregoś dnia Marta przegięła, na budynku szkoły napisała " Natalia (nazwisko) to ****". Dyrektor nawet nie próbował dowiedzieć się kto to zrobił po kilku miesiącach napis został zamalowany. Dziewczyna nie mogła doczekać się wakacji, bo nie dość, że będzie miała spokój od Marty to jeszcze pojedzie do Oli i jej 2 przyjaciółki Agaty.
  Do wakacji zostały jeszcze 4 miesiące, nastolatka nie wiedziała jak je wytrzyma tą jej "kochaną klasą".
Natalia była blondynką, i brązowowłosa Marta specjalnie wkurzała ją dowcipami o blondynkach i nazywała ją "głupią blondynką", :niezdarną blondynką" czy :beznadzieją blondynką. Natalia nie znosiła tego, ale musiała jeszcze wytrzymać...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podobało się? Mam pisać dalej? Zostaw komentarz!!! : )