Nadeszła sobota. Natalia z jednej strony nie mogła się doczekać, a z drugiej trochę się bała. O godzinie 16:00 miała się tam zjawić. była 11:00. Te cztery godziny postanowiła poświęcić na fryzjera i kosmetyczkę. Dziewczyna wyglądałaa prześlicznie, jednak wiciąż miała myśli, że zbyt "biednie". No ale nie było już czasu na poprawki dochodziła 15:30 trzeba było się już zbierać. Nastolatka szła spokojnie, nie spiesząc się doszła do domu Marty. Był ogromny!
Kiedy weszła bylo już dużo osób. Poczuła się tak dziwnie i nieswojo. Nagle dostrzegła ją Marta i podeszła do niej:
-Hej! Dawno przyszłaś?
-Cześć! Nie dopiero co weszłam, ale chyba się nie spóźniłam?
-Nie, nie dopiero 16:00.
-To dobrze, wszystkiego najlepszego!
-Dziękuję, baw się dobrze...
Dziewczyna poznała kilka nowych osób, trochę tańczyła na parkiecie, wypiła też troszkę alkoholu i dowiedziała się, że Marta i Jędrek są razem. To dziwne, bo jeszcze wczoraj widziała ją z Marcinem, którego poznała na imprezie Marty. Chwilę później podszedł do niej Jędrek, rozmawiali, jak widać już nikt się jej nie czepia za niby wykręcenie ręki Oliwii. Nagle podeszła do nich wściekła Marta i zaczęła rzucać się na Natalie z pięściami, obie rozdzielił Jędrek. Marta zdążyła wykrzyczeć, że zrywa z Jędrzejem. Natalia pomyślała, że Marta wykorzystała tą sytuacje, bo chwilę później wtuliła się w Marcina z którym jeszcze wczoraj się obściskiwała. Togo co się zaraz stanie Natalia na pewno się nie spodziewała.
Marta skszyknęła wszystkich na tort. Niosąc go niby przypadkiem upóściła go wprost na drobie ciuchy Natalii. Powiedziała tylko ze śmiechm, że zrobiła to przez przypadek. Jędrek szybkim ruchem podrzedł do dziewczyny i zapytał się czy nic jej nie jest. Nastolatka nie odpowiedziała, tylko wybiegła z łzami w oczach. Natalia domyśliła się że Marta specjalnie to zrobiła, bo gdy wybiegała Marta sięgała do lodówki po następny tort.
Kiedy Natalia wybiegała było około godziny 21:30. Dochodząc do swojego bloku było około godziny 22:50. Specjalnie szła wolno, żeby nie trafić na rodziców. Wchodząc do domu zauważyła, że wszyscy śpiął. Szybko przebrała się w pidżame i próbowała wyprać drogą bluzkę, niestety bezskutecznie. T-shirt nadawał się już tylko do wyżucenie lub można było zrobić z niego szmatę do podłogi.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcesz wiedzieć co stało się dalej zostaw komentarsz : D
Sorry że takie krótkie, nie miałam dziś weny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz