W końcu po 6 godzinach jazdy dojechali. "Bydgoszcz nie jest aż taka zła"-pomyślała Natalia-ale jest bardzo duża, zapewne długo będzie trzeba jechać do miasta.
-Mamo!!!-wykrzyknęła Natalia
-Tak kochanie?
-Ile będzie zajmowało dojechanie autobusem do centrów handlowych?
-Do najbliższego około 45 min.
No i dojechali do domu, Natalia spostrzegła, że wszystko mają pod ręką jest: sklep spożywczy, apteka, cukiernia, poczta, biblioteka publiczna, wypożyczalnia filmów, sklep sportowy, papierniczy, krawcowa, kilka kiosków i wszystko znajdowało się kilka kroków od bloku. Dom wydawał się dość duży lecz po wstawieniu mebli było mało przestrzeni szczególni w pokoju dziewczyny i jej 6-letniego brata.
Nastolatka bała się jutrzejszego dnia, ponieważ miała iść wtedy do nowej szkoły.
Nadszedł poniedziałek matka Natalii przyszła z nią do szkoły aby pokazać jej w jakiej sali zacznie lekcje. Jej pierwszy dzień w szkole zaczął się od matematyki. Pani kazała jej się dosiąść do dziewczyny o imieniu Paulina, była bardzo miła pokazała dziewczynie szkołę przedstawiła jej klasę i pomagała z zadaniami ponieważ byli o spory kawałek materiału do przodu. Tuż przed plastyką jej nowa klasa zaczęła żartować, że Jędrzej z jej klasy się w niej zakochał. Po lekcjach Paulina odprowadziła Natalię do domu. Nastolatka uważała ten dzień za udany, nawet nie spodziewała się że tak łatwo i szybko "zaklimatyzuje" się w nowym otoczeniu.
Następne dni mijały podobnie, miała bardzo dobry kontakt z klasą, jednak była jedna dziewczyna z którą Natalia nie złapała wspólnego języka,była to Marta. Już w 2 tygodniu dała znać "nowej" że nie zamierza się z nią dogadać. Kiedy "nowa" rozmawiała na przerwie z Oliwią jej przyjaciółką, poza nimi nikogo z klasy nie było na tym korytarzu, Marta rozpowiedziała całej klasie że wykręcałam jej rękę. Oczywiście cała klasa uwierzyła Marcie, bo po co wierzyć komuś kto był cały czas na miejscu zdarzenia jak można wierzyć komuś kogo nawet tam nie było. Dziewczyna miała ochotę się rozpłakać, chciała już wrócić do domu. Marta groziła jej że powie rodzicom Oliwi co próbowała jej zrobić, nie wiedziała co ma zrobić. Nadeszła ostatnia lekcja (j. angielski) nastolatka postanowiła powiedzieć Paulinie co się wydarzyło ponieważ ona o niczym nie wiedziała. Paulina po usłyszeniu tego wszystkiego zaczęła pisać liściki do Marty. Oczywiście Marta tak się wywinęła, że Paulina zaczęła jej wierzyć. Marta to taka rozpieszczona dziewczyna, która musi wszystko mieć, a kiedy coś wyjdzie nie po jej myśli od razu płacze i na końcu lekcji Marta się rozpłakała, nie chciałam wiedzieć z jakiego powodu szybko pobiegłam do szatni i wybiegłam ze szkoły ze łzami w oczach.
Kiedy dotarłam do domu nikogo nie było od razu się rozpłakałam to był mój najgorszy dzień w życiu, bałam się iść następnego dnia do szkoły z myślą jak teraz będzie patrzeć na mnie moja klasa,że być może Marta naskarży na mnie rodzicom Oliwii...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podobało się? Mam pisać dalej? Zostaw komentarz!!! : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz